Pieczone frytki warzywne z sosem czosnkowym

Pieczone frytki warzywne to świetna alternatywa dla tych klasycznych. Zazwyczaj robię je bez ziemniaków, ale zostały mi 2 w lodówce i nie chciałam, żeby się zmarnowały. Jakie warzywa pokroicie zależy tylko od Was. Możecie dodać jeszcze buraka, selera czy dynię. Pamiętajcie tylko, żeby frytki były takiej samej wielkości, bo wtedy upieką się w tym samym czasie.

Ja jem z sosem czosnkowym, bo go uwielbiam, ale oczywiście można tu wykorzystać inny sos lub ketchup.

Frytki z warzyw

Składniki na 2 porcje:

  • marchewka – 2 sztuki
  • pietruszka – 2 sztuki
  • batat – 2 sztuki
  • ziemniak – 2 sztuki
  • oliwa z oliwek – 2 łyżki
  • przyprawy: sól, pieprz, czosnek granulowany, tymianek

Sos czosnkowy:

  • jogurt grecki – 4 łyżki
  • vegeta natur – 1/3 łyżeczki
  • czosnek – 2-3 ząbki
  • pieprz – szczypta
  • tabasco – 1-2 krople
Pieczone frytki warzywne

Przygotowanie:

Wszystkie warzywa obrać i pokroić w słupki. Wrzucić do miski, polać oliwą i posypać przyprawami. Dobrze wymieszać dłońmi. Układać na blaszce z wyposażenia piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 185 stopni C (najlepiej z termoobiegiem) i piec przez 30 minut.

W trakcie pieczenia 2-3 razy uchylić piekarnik, aby pozbyć się pary.

Następnie delikatnie przewrócić warzywa i piec przez kolejne 15 – 20 minut.

Czosnek przecisnąć przez praskę. Wymieszać z pozostałymi składnikami sosu. Warzywa jeść z sosem.

Wszystko co musisz wiedzieć o magnezie – jaki produkt wybrać, zapotrzebowanie, wchłanianie, interakcje z innymi lekami

Interakcja leków z magnezem

Rola magnezu w organizmie człowieka jest większości z nas znana – kojarzymy go z układem nerwowym – jak drętwieją nogi czy drga powieka udajemy się do apteki by kupić odpowiedni preparat. Oczywiście to spore uproszczenia, bo magnez wpływa na wiele więcej procesów w organizmie człowieka – nazywany pierwiastkiem życia aktywuje ponad 300 enzymów, bierze udział w przemianie białek, lipidów i kwasów nukleinowych, metabolizmie glukozy, a także transporcie elektrolitów przez błony śluzowe. Jest również istotny dla układu sercowo – naczyniowego, pokarmowego i kostnego.

Przede wszystkim staraj się kupować lek, a nie suplement

Jeśli chcecie mieć dobry jakościowo preparat szukajcie tych zarejestrowanych jako lek – może być trochę droższy, ale macie pewność, że skład zgadza się z tym na ulotce. Ponad to produkty zarejestrowane jako leki podlegają licznym i szczegółowym kontrolom. W aptece kupić można magnez zarejestrowany jako lek w preparatach takich jak: Maglek B6 czy Magvit B6.

Zupełnie inaczej jest w przypadku suplementów diety, które tak naprawdę podlegają kontroli tylko Głównego Inspektora Sanitarnego. A żeby zarejestrować produkt jako suplement diety nie trzeba przedstawiać nawet jego składu, nie wspominając już o badaniach. Dla naszego nieszczęścia 90% rynku zbombardowanego jest magnezem w postaci suplementu diety.

Wybieraj formy magnezu najbardziej przyswajalne

Preparaty zawierające magnez zawierają jony magnezu pod postacią połączeń takich jak: tlenki, mleczany, węglany, cytryniany, chelaty, asparaginiany.

Najlepszym poziomem wchłanialności odznaczają się cytryniany (do 90% przyswajalności), mleczany (do 80%), węglany i asparginiany (do 30%), chlorki (do 16%), tlenki (tylko 4%).  Magnez w postaci chelatu (związek otrzymany w sztucznym procesie chelatacji) jest prawdopodobnie gorzej przyswajalny niż związki organiczne, ale lepiej niż związki nieorganiczne. Nie ma badań, poza tymi zrobionymi przez producentów, które potwierdziłyby jego poziom przyswajania.

Zapotrzebowanie dzienne

Średnie zapotrzebowanie dorosłego człowieka to 300 – 400 mg jonów magnezu dziennie. Przy wyborze preparatu zwracaj uwagę na zawartość jonów magnezu w 1 tabletce. Na opakowaniu czasem napisane jest, że preparat zawiera 500 mg magnezu , a małym druczkiem lub * dopisane jest że dotyczy to zawartości magnezu w związku z solą. Dopiero w ulotce dowiadujemy się, że 1 tabletka zawiera np. 30 mg jonów magnezu, co oznacza, że osoba dorosła powinna przyjąć na dobę 10 takich tabletek, a nie jedną jak wyraźnie zaznaczono na opakowaniu. A jeśli dodać do tego stopień wchłanialności jonów magnezu z danej soli to i 15 tabletek będzie zbyt małą dawką dzienną.

Dodatki

Aby w pełni wykorzystać kupiony przez nas preparat powinniśmy zdecydować się na zakup magnezu z dodatkiem witaminy B6 oraz takiego w postaci kapsułek lub tabletek dojelitowych.

Dzięki licznym badaniom wiadomo, że witamina B6 ułatwia wchłanianie magnezu oraz pomaga w utrzymaniu jego stężenia na prawidłowym poziomie. Dlatego też 95% preparatów magnezowych ma B6. Oczywiście istnieją również preparaty nie zawierające witaminy B6 i są dedykowane głównie osobom uczulonym na jej obecność.

Forma dojelitowa jest bardzo istotna ze względu na wchłanialności magnezu, która odbywa się w większości dopiero w jelicie cienkim.  Dzięki postaci dojelitowej preparatu zapewnimy jonom magnezu bezpieczną drogę do jelita bez żadnych strat.

W preparatach z magnezem znaleźć można również głóg, potas, wapń. Dodatek głogu jest istotny ze względu na normalizację pracy serca.

Natomiast dodatek potasu jest bardzo cenny w przypadku skurczów. Jednakże zażywanie tego rodzaju preparatów powinno podlegać kontroli, gdyż bardzo łatwo można przedawkować potas. Najszybszym objawem przedawkowania potasu jest przyspieszona i nierównomierna praca serca. W takim przypadku należy niezwłocznie odstawić preparat.

Interakcje preparatów magnezu z innymi lekami

Stosowanie magnezu z innymi lekami może niekorzystnie wpłynąć na ich wchłanianie czy metabolizm.

Poniżej przedstawiam Wam jakie interakcje zachodzą, gdy jednocześnie przyjmujemy preparaty magnezu oraz leki z różnych grup.

  1. Jednoczesne stosowanie suplementów magnezowych i leków przeciwnadciśnieniowych (np. kaptoprylu) doprowadza do zmniejszenia działania leku poprzez obniżenie biodostępności.
  2. Magnez znacząco obniża wchłanianie żelaza, co może prowadzić do anemii.
  3. Magnez zmniejsza działanie leków przeciwbakteryjnych poprzez tworzenie trudno rozpuszczalnych kompleksów.
  4. Magnez zmniejsza działanie leków przeciwzakrzepowych (np.tyklopidyny), przeciwgrzybiczych (ketokonazolu), przeciwpsychotycznych i przeciwlękowych (chloropromazyna, klonazepam) oraz glikozydów nasercowych (digoksyny, metylodigoksyny).
  5. Jednoczesne stosowanie suplementów magnezowych i leków rozszerzających oskrzela (takich jak teofilina) czy lewodopy w chorobie Parkinsona zwiększa działanie leków, doprowadzając do wystąpienia skutków niepożądanych, takich jak nudności, wymioty, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność, drżenie mięśniowe, spadek ciśnienia krwi, zaburzenia pracy serca i wiele innych.
  6. Związki wapnia zmniejszają wchłanianie magnezu, a leki moczopędne nasilają jego wydalanie.

Co zrobić, aby uniknąć niebezpiecznych interakacji?

Przede wszystkim odpowiednio rozdzielić w czasie przyjmowanie preparatów z magnezem i innych leków.

Nie należy zażywać magnezu 2 godziny przed i 2 godziny po przyjęciu leku. Oczywiście jeśli nie ma innych wskazań na ulotce.

Gofry owsiane na słodko

Gofry owsiane to świetna alternatywa dla tych z białej mąki. Można użyć płatków owsianych jeśli nie macie mąki owsianej – wystarczy je dobrze zmiksować. Dodatki to już Wasza inwencja – ja lubię z serkiem bieluch i owocami. Czasem polewam odrobiną miodu. Fajnie smakują także z bananem, kakao i jogurtem. Smacznego 🙂

Gofry owsiane

Składniki na 2 gofry:

  • mąka owsiana – 60 g
  • proszek do pieczenia – 1/3 łyżeczki
  • mąka ziemniaczana – 1 łyżeczka
  • jajko – 1 sztuka
  • mleko 2% – 60 g
  • ksylitol – 1 łyżeczka
  • oliwa z oliwek – 1 łyżeczka
  • dodatki: serek bieluch, maliny, aronia (lub inne ulubione dodatki)

Przygotowanie:

Wszystkie składniki dobrze zmiksować. Odstawić na 2-3 minuty, aby ciasto lekko zgęstniało. Konsystencja ciasta na gofry powinna być podobna do naleśników. Rozgrzać gofrownicę. Piec gofry aż się zrumienią. W mojej gofrownicy (dezal) trwa to 5 minut. Jeść z ulubionymi dodatkami – serkiem czy owocami.

Pizza na pełnoziarnistym spodzie

Ostatnio eksperymentuję z mąkami typ powyżej 1850, ponieważ mam sporo pacjentów z insulinoopornością. Sama nie jestem strasznie radykalna i jem klasyczną pizzę z białej mąki jak mam ochotę. Pacjentom, którzy nie muszą jej eliminować również pozwalam od czasu do czasu na białą bułkę, chleb czy właśnie pizzę – jeśli lubią i bardzo chcą.

Jednak pacjenci z takim zaburzeniem metabolicznym, jakim jest insulinooporność nie mogą sobie pozwolić na odstępstwo, bo zwyczajnie później bardzo źle się czują.

Pizza wyszła naprawdę dobra. Oczywiście smak ciasta jest trochę inny niż ze zwykłej, białej mąki. Jednak nie powiedziałabym, że gorszy. Brzegi i spód są chrupiące, w środku pizza jest mięciutka. Zresztą – sami spróbujcie 🙂

Składniki na 1 porcję (małą pizzę)

Ciasto:

  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej (około 3.4 szklanki)
  • 2-3 g suchych drożdży (niecała 1 płaska łyżeczka)
  • 75 ml ciepłej wody
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki oliwy z oliwek

Sos pomidorowy:

  • 1/2 szklanki passaty pomidorowej
  • 1/2 łyżeczki masła
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/3 łyżeczki soli
  • szczypta mielonego czarnego pieprzu
  • szczypta ksylitolu (można pominąć)

Dodatki:

  • 2 łyżki tartej mozzarelli
  • 1/2 cebuli
  • 1-2 plasterki szynki
  • 2 pieczarki
  • kilka zielonych oliwek
  • pomidorki koktajlowe
  • rukola

Sposób przygotowania:

Sos pomidorowy:

W garnku rozpuścić masło, dodać oliwę. Czosnek zetrzeć na drobnej tarce, włożyć do garnka, chwilę podsmażyć. Dodać przecier pomidorowy i przyprawy. Zagotować i od czasu do czasu mieszając gotować na małym ogniu przez 10 minut. Ostudzić.

Ciasto:

Mąkę, sól, i suche drożdże wsypać do miski, wymieszać. Dodać wodę, oliwę i zagnieść ciasto aż będzie elastycznie i bez problemu będzie odchodzić od dłoni. Uformować kulkę, położyć na bawełnianą ściereczkę i przykryć. Odstawić na około 30 minut.

Po 30 minutach ciasto wyłożyć na posypany mąką (dość sporo, aby ciasto się nie przyklejało) papier do pieczenia, kulkę ciasta oprószyć mąką również od góry. Spłaszczyć ciasto i delikatnie dłońmi rozciągnąć ciasto formując okrąg. Nie wałkować, bo pizza będzie twarda!

Na placku rozprowadzić sos pomidorowy, posypać mozzarellą, ułożyć dodatki. Należy pamiętać, że pieczarki powinny znaleźć się na samej górze, żeby przykryte innymi dodatkami nie puściły wody. Pomidorki należy dodać około 1 minutę przed końcem pieczenia. Rukoli nie pieczemy, bo robi się gorzka.

Pieczenie:

Używając kamienia do pizzy nagrzać go w piekarniku w 230 stopniach około 30 minut. Pizzę piec na kamieniu 8 minut.

Na blasze należy wydłużyć nieco czas i piec pizzę około 15 minut.

Domowy chleb na drożdżach

Chleb to produkt bez którego większość z nas nie wyobraża sobie codziennych posiłków. Sklepowe pieczywo z popularnych supermarketów niestety, ale nie ma rewelacyjnego składu, dodatkowo jest przygotowywane z ciasta głęboko mrożonego. Oczywiście można znaleźć coś godnego uwagi, producenci coraz częściej wychodząc na przeciw konsumentom świadomym jak ważne jest zdrowe odżywianie, wprowadzają produkty z lepszym składem, jednak dalej na sklepowych półkach spotkamy pieczywo z całą masą dodatków, spulchniaczy i ulepszaczy.

Domowy chleb na drożdżach powstał przy układaniu jadłospisu dla pacjentki z insulinoopornością. Podczas wywiadu skarżyła się, że większość pieczywa sklepowego ma w składzie cukier i niedozwolone mąki dla osób z IO. Postanowiłam poeksperymentować i wyszło takie cudo 🙂 Pacjentka zadowolona, a ja od jakiegoś czasu praktycznie non stop piekę swój chleb – w domu już innego nie chcą jeść 😉

Poniżej przepis – chleb jest naprawdę prosty w przygotowaniu. Możecie zmieniać rodzaj mąki i użyć np. orkiszową lub graham (przy insulinoopprności typ powyżej 1850). Należy uważać z żytnią – jest zbyt ciężka dla drożdży – można jej dodać z 10 -15%.

Bochenek to 20 kromek, gdzie porcja czyli 2 kromki ma:

  • 179 kcal
  • 7 g białka
  • 2,7 g tłuszczu
  • 35,7 g węglowodanów
  • 5,8 g błonnika
Domowy chleb na drożdżach

Składniki na 1 bochenek:

  • 0,5 kg mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850 lub wyższy
  • 7 g suchych drożdży (1 paczka)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 450 ml ciepłej wody
  • po garści ziaren słonecznika, dyni, siemienia lnianego

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiać do miski, dodać drożdże, sól i wymieszać. Dodać ciepłą wodę i wyrabiać ciasto aż wszystkie składniki dobrze się połączą. Ja używam robota kuchennego z hakiem – wyrabianie zajmuje mi wtedy około 5 minut. Na koniec dodać pestki i ziarna, wymieszać.

Blaszkę tzw. keksówkę (11 cm x 30 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, włożyć wyrobione ciasto, można delikatnie zwilżoną dłonią wyrównać powierzchnię. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić na około 40 minut w ciepłe miejsce. Czas jest przybliżony, zależy od temperatury otoczenia, chleb musi wyrosnąć, najlepiej podwoić objętość. Jeśli teraz nie wyrośnie to już nie wyrośnie – to ważny etap.

Po wyrośnięciu chleb piec w 200 stopniach z termoobiegiem przez około 40 minut (czas pieczenia również zależy od piekarnika). Upieczony chleb powinien być lekko rumiany. Gotowy chleb wyjąć z piekarnika i od razu przełożyć na kratkę (delikatnie wyjąć podnosząc za papier do pieczenia). Można sprawdzić czy się upiekł uderzając w niego od spodu – powinien wydać głuchy/pusty dźwięk. Jeśli jest niedopieczony czyli miękki od spodu można go włożyć jeszcze na kilka minut do piekarnika (już bez blaszki). Sprawdzamy po wyjęciu w taki sam sposób.

Przechowywanie:

Chleb po wystudzeniu, do bieżącej konsumpcji najlepiej przechowywać w lnianej ściereczce lub woreczku. Zachowa świeżość przez kilka dni.

Jeśli upieczecie od razu więcej (2 lub 3 bochenki), co polecam, możecie chleb zamrozić. Ja tak zawsze robię. Po wystudzeniu kroję w kromki i w mniejszych porcjach zamrażam w torebkach lub pojemnikach odpowiednich do mrożenia żywności. Takie zamrożone kromki można wyjąć wieczorem i rano mamy świeży chleb. Można też rozmrozić w tosterze lub piekarniku – trwa to dosłownie chwilę.

Pasztet z soczewicy, pieczonych warzyw i grzybów

Wegetariański pasztet z soczewicy, pieczonych warzyw, grzybów z kaszą gryczaną i dodatkiem masła orzechowego. U mnie dość ostry – dałam dużo curry, pieprzu i kuminu – z lekką nutą słodyczy od pieczonej marchewki i cynamonu. Jednak ostateczny smak zależy od Ciebie – doprawiaj jak lubisz, ale nie bój się przypraw, bo przy roślinnych daniach są one kluczowe.

Pasztet z soczewicy, pieczonych warzyw i grzybów to świetna alternatywa dla mięsa

Składniki:

  • 1/2 szklanki zielonej soczewicy
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 300 g grzybów (najlepsze będą podgrzybki lub prawdziwki, ale mogą być także pieczarki)
  • 1 duża cebula
  • 4-5 ząbków czosnku
  • przyprawy: sól, pieprz, szczypta cynamonu, kminu rzymskiego (kuminu), ostrej papryki, curry, oregano i kolendry
  • 100 g kaszy gryczanej
  • 2 łyżki niesolonego masła orzechowego
  • 3 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 2 jajka

Przygotowanie:

  • Soczewicę namoczyć – najlepiej zostawić na noc. Gotować ze szczyptą soli przez około 25 minut. Można też od razu ją ugotować, ale zajmie to trochę więcej czasu. Ostudzić, odcedzić.
  • Warzywa korzeniowe pokroić na kawałki, położyć na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Dodać pokrojoną na kilka kawałków obraną cebulę. Warzywa doprawić solą, pieprzem, skropić oliwą, wymieszać, rozłożyć po całej blaszce i piec przez ok. 45 minut w 200 stopniach C. Na 5 minut przed końcem dodać przyprawy. Wyjąć z piekarnika i ostudzić.
  • Grzyby pokroić na mniejsze kawałki i podsmażyć na patelni z plastrami czosnku.
  • Kaszę gryczaną ugotować, odcedzić, ostudzić.
  • Odcedzoną soczewicę, kaszę gryczaną, podsmażone grzyby, upieczone warzywa zmielić w maszynce do mięsa (grube sitko).
  • Do masy dodać oliwę (2 łyżki), masło orzechowe, ocet balsamiczny i na końcu jajka. Wymieszać.
  • Wyłożyć do podłużnej formy keksowej wyścielonej papierem do pieczenia. Wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec bez przykrycia przez ok. 45 – 50 minut w 180 stopniach C.

Penne z leśnymi grzybami i szynką parmeńską

Penne z leśnymi grzybami i szynką parmeńską

Sezon na grzyby w pełni więc grzechem byłoby nie zrobić tego penne. Najlepsze będą prawdziwki i podgrzybki, ale maślaki czy kurki też się sprawdzą. Danie robi się bardzo szybko, jak składniki są już umyte i pokrojone to 20 minut wystarczy, aby delektować się pysznym obiadem. Ja lubię od razu wymieszać makaron z sosem, ale można również podać makaron i polać sosem na talerzu.

Składniki na 2 porcje:

  • makaron penne pełnoziarnisty – 200 g
  • grzyby leśne – 300 g
  • szynka parmeńska – 90 g
  • cebula – 1 sztuka
  • czosnek – 2-3 ząbki
  • śmietana 22% – 2 łyżki
  • masło – 1 łyżka
  • tarty parmezan – 1 łyżka
  • natka pietruszki – 2-3 łyżki
  • oliwa z oliwek – 2 łyżki
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

  1. Grzyby szybko przepłucz zimną wodą, osusz i pokrój na mniejsze części.
  2. Cebulę i czosnek obierz i posiekaj w drobną kostkę.
  3. W tym samym czasie wstaw wodę na makaron oraz zacznij podsmażać cebulę na oliwie z posiekanym czosnkiem.
  4. Jak warzywa się lekko zeszklą dodaj pokrojoną szynkę parmeńską. Smaż aż się lekko zrumieni. Dodaj grzyby i smaż na średnim ogniu około 10-15 minut co jakiś czas miesząc. Pod koniec dodaj masło.
  5. Jak makaron będzie już al dente odcedź go zachowując około 3/4 szklanki wody z jego gotowania.
  6. Wymieszaj ciepłą wodę z makaronu ze śmietaną i dodaj do grzybów i szynki, a następnie połącz całość.
  7. Na koniec dopraw sos solą, pieprzem i natką pietruszki.
  8. Podawaj z makaronem i tartym parmezanem.

Deser mango z kardamonem

Mam dziś dla Was prosty deser, który może być też słodkim śniadaniem lub podwieczorkiem.

Bez glutenu, bez laktozy i bez białek mleka. Wegetariański i nawet wegański. 
Inspirowany kultowym mango lassi 😉 Co w składzie?

Deser mango z kardamonem

Składniki na 2 porcje:

  • 2 banany
  • 1 dojrzałe awokado 
  • 1 dojrzałe mango 
  • szczypta kardamonu
  • maliny

Całość zmiksować – najlepsze po schłodzeniu ze świeżym owocami.

Hummus z pikantną nutą

Hummus czyli pasta z ciecierzycy z tahiną (pastą sezamową), czosnkiem, sokiem z cytryny lub limonki, oliwą z oliwek i przyprawami gości na moim stole przynajmniej raz w tygodniu. Używam jej jako dipu do świeżych warzyw, pasty do tortilli albo po prostu do smarowania chleba. Uwielbiam świeży razowiec z hummusem i kiszonym ogórkiem.
Hummus to świetnie źródło białka, błonnika oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Z podanych ilości wyjdzie 10 porcji hummusu.

1 porcja hummusu czyli około 30 g to:

  • 137 kcal
  • 5,82 g białka
  • 13,08 g węglowodanów
  • 6,76 g tłuszczu (w tym tylko 0,75 g tłuszczów nasyconych)
  • 0,72 g błonnika
Hummus z pikantną nutą

Składniki:

  • cieciorka (suche ziarna) – 250 g
  • pasta tahini – 30 g (3 łyżki)
  • czosnek – 3 ząbki
  • zimna woda niegazowana 2-4 łyżki
  • oliwa z oliwek – 20 g – 2 łyżki 
  • sok z limonki lub cytryny – 1 łyżka
  • przyprawy – szczypta soli, kuminu, płatków chili

Przygotowanie:

Dzień przed przygotowywaniem hummusu zalej cieciorkę zimną wodą w ilości przynajmniej dwukrotnie większej niż jest ciecierzycy. Pozostaw na noc do namoczenia. Jeśli bardzo Ci się spieszy albo chcesz zjeść hummus natychmiast możesz użyć cieciorki z puszki.
Następnego dnia cieciorkę odcedź i porządnie wypłucz, zalej świeżą wodą i gotuj około 45 minut aż cieciorka będzie miękka. Możesz to sprawdzić rozgniatając jedno ziarno między palcami – powinno być mięciutkie w środku.
Ugotowaną cieciorkę opłucz i przełóż do naczynia, w którym będziesz ją miksować – może być mocny blender, ale najlepiej sprawdzi się urządzenie typu termomiks. Dodaj pastę tahini, przeciśnięty przez praskę czosnek, sok z limonki lub cytryny, oliwę z oliwek, szczyptę soli, kuminu, płatków chili i 2 łyżki wody. Miksuj aż hummus nabierze gładkiej, aksamitnej konsystencji. Jeśli będzie zbyt gęsty dodawaj po trochu zimną wodę i ponowie chwilę miksuj. Czas miksowania w sumie to około 6 minut.
Podawaj polany oliwą z oliwek i posypany płatkami chili.

Jak poprawić odporność organizmu? 5 prostych kroków, aby wzmocnić układ immunologiczny i nie dać się grypie i przeziębieniu.

Jak wzmocnić odporność

Jesień to czas, gdy częściej chorujemy – nie dość, że pogoda nie rozpieszcza to jeszcze jesteśmy narażeni na „złapanie infekcji” na ulicy, w pracy czy autobusie. Słaby układ odpornościowy powoduje, że organizm nie broni się przed patogenami i kończy się to kolejna porcją antybiotyku. 

Antybiotyk z kolei osłabia organizm jeszcze bardziej, ponieważ wyjaławia go z „dobrych bakterii”. A odporność zaczyna się właśnie w brzuchu, aż 80 % komórek odpornościowych znajduje się właśnie w jelitach. Co więc zrobić, aby nie chorować? Zdrowo się odżywiać! To oczywiste, ale można dodatkowo zastosować kilka sposobów, aby poprawić odporność i szybciej zwalczyć infekcję.

1.             Jedz codziennie 1 łyżeczkę miodu

Miód to naturalny antybiotyk – podczas jego produkcji pszczoły nasycają go swoimi enzymami z gruczołów gardzielowych, które mają właściwości bakteriobójcze, bakteriostatyczne i grzybobójcze. Enzymy niszczą ścianę komórkową bakterii, a ta po prostu ginie. W związku z powyższym warto włączyć miód do swojej codziennej diety. Najskuteczniej działa jedzony po prostu łyżeczką i powoli połykany. Pewnie słyszeliście o sposobie zostawiania na noc wody z miodem i picie tej mikstury rano – ostatnie badania pokazały, że taki rodzaj przyjmowania miodu pozbawia go najważniejszych właściwości- enzymy nie są rozpuszczalne w wodzie i osadzają się na ściankach szklanki. Pamiętajcie też, że miód nie lubi wysokiej temperatury, przy ponad 40 stopniach C traci swoje właściwości.

Miód na poprawę odporności

2.             Pij codziennie ½ szklanki soku z aronii

Aronia choć trochę cierpka to wg mnie jedno z „superfoods”. Zawiera duże ilości flawonoidów: rutyny, kwercetyny, katechin, antocyjan i leukocyjan, które działają antyoksydacyjnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo oraz przeciwgrzybiczo. Dodatkowo aronia zawiera witaminę P, B oraz witaminy C i E. Jest również bogata w kwas foliowy, wapń, żelazo, miedź, mangan, jod i bor. W profilaktyce odporności najlepiej pić codziennie po ½ szklanki soku z aronii zaczynając od pierwszych dni jesieni. Podczas przeziębienia czy grypy można zwiększyć ilość do 200 ml dziennie.

3.             Herbatka z czystka – 1 szklanka dziennie

Czystek jest jednym z najbogatszych źródeł polifenoli, które są silnymi przeciwutleniaczami, przez co działają antyoksydacyjnie i wspierają układ odpornościowy człowieka. Zioło to wykazuje również właściwości przeciwwirusowe, przeciwzapalnie i przeciwgrzybicze. Herbatka z czystka polecana jest na poprawę odporności, ale również na szybsze wyleczenie się z przeziębienia czy grypy oraz innych infekcji dróg oddechowych.

Jak każde zioło musi być przyjmowane regularnie, aby zauważyć jakiś efekt – pij herbatkę z czystka codziennie zaparzając przez 8-10 minut 1 płaską łyżeczkę ziół na 1 szklankę wody.

Nie należy przekraczać tej dawki ani pić podczas jedzenia, ponieważ czystek może zaburzać wchłanianie żelaza – najlepiej pić go pomiędzy posiłkami, godzinę przed i po posiłku.

4.             Przyjmuj 2 łyżki oleju z czarnuszki przed posiłkiem

Olej z czarnuszki zawiera bogactwo składników, które między innymi zapobiegają przeziębieniu, infekcjom, wzmacniają organizm, działają przeciwzapalnie, antyalergicznie i antybakteryjnie. Między innymi, ponieważ wspomagają także leczenie: astmy, kataru siennego, wysokiego cholesterolu, problemów z trawieniem, cukrzycy, Hashimoto czy nawet nowotworów. W skład oleju z czarnuszki wchodzi ponad 100 czynnych składników chemicznych, m.in. tymochinon, p-cymen, karwakrol, limonen i karwon. Jest ona również bogatym źródłem kwasów omega 6, 9 i 3, niezbędnych dla silnego układu immunologicznego. W skład czarnuszki wchodzą także alkaloidy i antyoksydanty. Czarnuszka ponadto zawiera wapń, potas, magnez, żelazo, cynk, selen, witaminy A, B, B2, C, niacynę oraz sterole.

W 2007 r w Indiach przeprowadzono badania nad wpływem oleju z czarnuszki na 144 szczepy bakterii, w większości odporne na antybiotyki i okazało się, że czarnuszka skutecznie zahamowała rozwój patogenów w przypadku 97 szczepów.

Zawarte w czarnuszce związki wzmacniają układ odpornościowy, pobudzając m.in. syntezę interferonu czy wzrost ilości limfocytów i makrofagów.

Profilaktycznie zaleca się przyjmować 2 łyżkę oleju z czarnuszki 2 razy dziennie przed posiłkiem. Jeśli przyjmujecie jakieś leki powinniście przed rozpoczęciem kuracji skonsultować się z lekarzem.

5.         Suplementuj witaminę D3

Witamina D3 (cholekalcyferol) oprócz wpływu na wchłanianie wapnia i fosforu z przewodu pokarmowego odgrywa także kluczowe funkcje regulacyjne w układzie odpornościowym, a jej niedobory skutkują skłonnością do infekcji. W związku z tym, że Polska położona jest w takiej szerokości geograficznej, że jesienią i zimą słońca jest zbyt mało, aby umożliwić produkcję cholekalcyferolu w skórze – zazwyczaj konieczna jest jej suplementacja.

Ale jakie dawki zastosować? Najlepiej żebyście oznaczyli poziom witaminy D3 i suplementację dostosowali do wyniku. Może się tak zdarzyć (choć w dzisiejszych czasach to rzadkość), że organizm , że przez lato wytworzył tak dużo witaminy D3, że przyjmowanie jej sztucznej formy nie będzie konieczne. Mogą to być przypadki osób, które dużo przebywają na świeżym powietrzu, w ogrodzie czy paru. Jednak tego dowiedzieć się możemy tylko po wykonaniu badań laboratoryjnych.

Jeśli jednak chcecie rozpocząć przyjmowanie witaminy D3 bez badań to najlepiej przyjmować 800–1200 jednostek od października do kwietnia. Taka dawka nie spowoduje skutków ubocznych, nawet jak macie w organizmie wysoki jej poziom. Jeśli z kolei poziom jest niski to niestety też za dużo nie da. W mediach można przeczytać, że można spokojnie przyjmować nawet 4000 jednostek, ale ja byłabym ostrożna i bez wskazań lekarza nie brała takich dużych dawek. Dodatkowo, oprócz suplementacji, warto również zwiększyć spożycie produktów zawierających witaminę D: tłustych ryb, jajek, nabiału, olejów roślinnych, serów dojrzewających czy wątroby.