Kac – jak z nim walczyć?

Sylwester zbliża się wielkimi krokami, a z nim dobra zabawa i całonocne szaleństwa z alkoholem w tle… 😉 Jak uniknąć bądź zminimalizować tzw. „syndrom dnia następnego”, a potocznie mówiąc zwykłego kaca? Poniżej kilka rad, które pomogą Wam dużo lepiej się czuć rano po imprezie.

Jak zminimalizować skutki kaca?

1.   Nawadniaj organizm – najlepiej już kilka dni przez planowaną imprezą (jeśli na co dzień zapominasz o odpowiedniej podaży płynów), a także w trakcie i oczywiście po, ale to już sam organizm się domaga. Alkohol ma silne działanie odwadniające co jeszcze bardziej nasila tzw. zatrucie alkoholowe i ból głowy, który jest spowodowany skurczeniem się mózgu na skutek właśnie odwodnienia. Najlepiej na 1 drinka/kieliszek wódki wypić szklankę wody wysokozmineralizowanej (np. Muszynianka) z odrobiną soli i soku owocowego (czyli robimy domowy napój energetyczny). Organizm dobrze nawodniony ma większą moc aby walczyć z trucizną jaką jest alkohol.

2.   Wybieraj białe, niesłodzone alkohole – mają mniej związków, które decydują o intensywności kaca.

3.   Zjedz porządny, odżywczy posiłek – najlepszy będzie taki z dużą ilością zdrowych tłuszczów (tłusta ryba, awokado, jaja), które spowolnią trawienie, a co za tym idzie wchłanianie wypitego alkoholu

4.   Postaraj się wypocząć i dobrze się wyspać przed planowaną imprezą, a także po – organizm w trakcie snu się regeneruje więc to najlepsze lekarstwo na kaca.

5.   Witaminy i minerały – alkohol mocno zubaża zapasy witamin i minerałów w naszym organizmie więc dobrze kilka dni przez zadbać o suplementację w szczególności:

Ø  Witaminy C – walczy z wolnymi rodnikami, wzmacnia układ odpornościowy, usprawnia detoks organizmu i działa odtruwająco – kilka dni przed i po imprezie zażyj dużą dawkę (nawet 1000 mg);

ØWitamin z grup B – biorą udział między innymi w procesie detoksykacji (B6, B12, kwas foliowy), organizm bez niedoborów tej grupy witamin łatwiej poradzi sobie z negatywnym działaniem alkoholu;

Ø  Magnezu – odpowiada za sprawną pracę układu nerwowego, suplementować go powinno się codziennie, bo stres, kawa skutecznie go wypłukuje (najlepsze formy cytrynian, jabłczan).

6.   Suplementy – pomogą organizmowi w walce z kacem:

  • Omega 3 – są mocno antyzapalne, a kac to przecież zapalenie organizmu;
  • NAC (acetylocysteina) – m.in. neutralizuje wolne rodniki (wydzielające się podczas spalania alkoholi), wspomaga układ odpornościowy organizmu do walki z infekcjami, działa antyoksydacyjnie, pomaga odbudować komórki wątrobowe, usprawnia ich funkcje – świetny w walce z kacem – ale nie stosować na noc (może utrudniać oddychanie) – TYLKO w trakcie posiłku zgodnie z ulotką.

7.    Nie używaj na kaca środków przeciwbólowych zawierających paracetamol – połączenie tego środka z alkoholem może grozić toksycznym uszkodzeniem wątroby!!!

8.  Zachowaj umiar, a na pewno kac Cię nie dopadnie 😉

Życzę Wam wspaniałej zabawy sylwestrowej bez przykrych dolegliwości oraz szczęśliwego Nowego 2020 Roku!

Jak nie przytyć w grudniu?

Jak nie przytyć w grudniu?

Święta to magiczny czas – pewnie od początku miesiąca czujecie ich atmosferę, prawda? Choinki, światełka, pieczenie pierniczków…Jednak ta magia może przysporzyć nam kilku dodatkowych kilogramów, niestety.

Ale nie martwcie się – mam dla Was parę rad jak nie przytyć w grudniu, bo ten miesiąc kusi, oj kusi…;)

1.     Nie stosuj żadnych rygorystycznych diet, a szczególnie głodówek

Znasz to uczucie, gdy przymierzasz sukienkę lub koszulę, którą masz zamiar założyć na Wigilię, żeby pięknie prezentować się przed dawno niewidzianą rodziną, a tu niestety…. za ciasno? Myślisz, że jeszcze 2 tygodnie to przecież zdążę schudnąć ze 3 jak nie i 5 kg jak się postaram…

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie idź tą drogą…To najgorsze co możesz zrobić! Drakońskie diety, głodówki sprawią, że Twój metabolizm mocno zwolni, a ubytek masy ciała to będzie głownie woda i trochę mięśni. A podczas Świąt „te stracone kilogramy” wrócą z nawiązką, bo organizm był przestawiony na „tryb oszczędzania” i dopadnie Cię piękny efekt „jojo”. Nie wspominając już o problemach żołądkowo-trawiennych, gdy po 2-tygodniowej głodówce zjesz nawet po trochu wszystkich wigilijnych specjałów.

Jeśli jesteś na diecie już jakiś czas – oczywiście jej kontynuowanie jest jak najbardziej wskazane.

Co możesz zrobić, aby poczuć się lżej i luźniej w tej przyciasnej sukience? Jeśli jest sporo za mała to…kupić nową, a tą zostawić na lepsze czasy 😉 Jeśli brakuje Ci niewiele, 1-2 cm to możesz zastosować zdrową, zbilansowaną dietę z lekkim deficytem kcal – 300 – 500 kcal mniej – jest szansa, że ten 1 – 1,5 kg spadnie. Ale…organizm człowieka reaguje różnie na początku diety więc ja mimo wszystko polecam do Świąt jeść po prostu regularnie i zdrowo stawiając na warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, a unikać słodyczy, tłuszczów nasyconych i nawadniać organizm. Możecie zainspirować się moimi bezpłatnymi jadłospisami do pobrania I JADŁOSPIS i II JADŁOSPIS

2.     Nie zaczynaj Świąt wcześniej

No właśnie – to częsty błąd – świąteczne „śledziki” w pracy, paczki ze słodyczami od kontrahentów, pieczenie pierniczków do dekoracji choinki, a w związku z tym podjadanie, próbowanie już od początku grudnia. A później po Świętach jesteś zdziwiona, że waga pokazuje 4 kg więcej. I zastanawiasz jak to się mogło stać, że po Wigilii i 2 dniach Świąt aż taki wynik?

Ano to rezultat prawie 3 tygodni jedzenia ponad normę – jak pozwolisz sobie na więcej TYLKO przez Święta to nie ma opcji, żeby waga pokazała aż tyle na plusie. Aby przytyć 1 kg musisz zjeść 7000 kcal ponad swoje zapotrzebowanie! Przez 3 dni Świąt, nawet jak się bardzo postarasz to waga skoczy pewnie z 1 kg (żołądek też ma swoją pojemność). Tak więc pilnuj się przed Świętami, aby podczas świętowania z rodziną nie myśleć o kaloriach tylko cieszyć się z czasu spędzanego wspólnie z bliskimi.

3.     Podkręć metabolizm ćwiczeniami fizycznymi

Co możesz jeszcze zrobić, aby pomóc organizmowi szybciej spalać zjadane w Święta produkty?

Dodać aktywność fizyczną – bieganie, pływanie, fitness czy siłownia sprawią, że tempo metabolizmu wzrośnie i organizm łatwiej poradzi sobie z nadprogramowymi kaloriami. Pamiętaj jednak, że jednorazowy trening raczej nic nie da – najlepiej zaplanuj ruch co 2 dzień. Niby 2 tygodnie to mało, ale pomyśl, że możesz zrobić 7 treningów – to już jest coś. A może Ci się spodoba i zaczniesz ćwiczyć regularnie?

Ćwiczenia fizyczne dodatkowo korzystnie wpłyną na Twój układ trawienny, polepszą perystaltykę jelit i ukrwienie w obszarze trzewnym, co pozowali na lepsze trawienie świątecznych smakołyków.

A jak jeść podczas Wigilii i Świąt? To już temat na następny wpis 🙂

Wyzwanie: Życie ucieka – nie czekam! Pobierz I bezpłatny jadłospis

Czas start – ruszamy z WYZWANIEM!

ZACZYNAMY W PONIEDZIAŁEK 25 LISTOPADA 🙂

WYZWANIE W SKRÓCIE:

  1. Pobierz jadłospis 🙂
  2. Pobierz raport do pomiarów i go wypełnij.
  3. Włącz aktywność fizyczną : na pierwszy tydzień mam dla Ciebie na początek: CODZIENNIE MINUMUM 10 000 KROKÓW (lub 30 minut marszu lub biegu) + 100 POWTÓRZEŃ NA BRZUCH (ĆWICZENIE DOWOLNE).
  4. Stosuj jadłospis i włącz aktywność fizyczną przez tydzień, rób zdjęcia potraw, ilości kroków czy co Ci jeszcze wpadnie do głowy i oznaczaj mnie na nich na FB i IG 🙂 Liczę na Twoją kreatywność 😉

JADŁOSPISY DO POBRANIA:

Jadłospis 1500 kcal
Jadłospis 1600 kcal
Jadłospis 1700 kcal
Jadłospis 1800 kcal

RAPORT DO WYZWANIA

Raport do wyzwania

WYZWANIE – SZCZEGÓŁY

Kochani, co roku jest tendencja, że odchudzanie, trening, oszczędzanie czy inne postanowienia zaczynamy od Nowego Roku. No, bo po co wcześniej, przecież są Święta, jest Sylwester więc się nie opłaca.

Ale…w tym roku może być inaczej! Do Nowego Roku zostało 5 tygodni i mam dla Was propozycję :

Wyzwanie: życie ucieka – nie czekam!

Nie czekam do Świat, Nowego Roku czy poniedziałku, tylko zaczynam teraz, po prostu.

Nie myśl, że się nie opłaca, Święta trwają tylko 3 dni, nawet jak zjedz więcej, albo nawet bardzo dużo to i tak nie zmarnujesz efektu 5 tygodni zdrowego odżywiania, odchudzania czy regularnej aktywności fizycznej.

Jak to będzie wyglądać?

Dostaniecie ode mnie przez 5 DARMOWYCH jadłospisów (na 7 dni) + wyzwanie dotyczące aktywności fizycznej oraz wzór raportu do zapisywania Waszych postępów.

Jadłospis będę publikować na blogu w każdy czwartek aż do Nowego Roku. Kaloryczność od 1500 kcal do 1800 kcal.

Smaczne jesienno-zimowe przepisy z nutką Świąt.

Co zrobić, aby wziąć udział w wyzwaniu i wygrać nagrodę?

Polubić i udostępnić mojego posta na FACEBOOKU lub INSTAGRAMIE oraz napisać w komentarzu „nie czekam”.

Później rozpocząć wyzwanie i aktywnie w nim uczestniczyć czyli oznaczać mnie na zdjęciach i w relacjach, a ja w styczniu wybiorę najbardziej aktywną osobę, która otrzyma GRATIS konsultację oraz jadłospis na 14 dni (jaki będzie chciała – czy to odchudzający czy w jednostce chorobowej).

Hashtag wyzwania #ZycieUciekaNieCzekam – dodawajcie w swoich postach to będę wiedziała jak Wam idzie 🙂 I mogła obserwować najbardziej aktywną osobę 🙂

To co, podejmujesz WYZWANIE? 🙂

Od euforii do “zjazdu energetycznego” czyli jak słodkie napoje wpływają na nasz organizm?

Napoje gazowane

Cukier powoduje nie tylko otyłość, ale i zwiększone ryzyko śmierci z powodu nowotworów trzustki, chorób układu krążenia oraz wielu innych chorób cywilizacyjnych.

Puszka coli czy sprite o pojemności 0,33 L zawiera 10 łyżeczek cukru.

Zalecane przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) dzienne spożycie cukru to nie więcej niż 6 łyżeczek więc 1 puszką przekraczamy dzienne spożycie.

Dlaczego więc pijemy słodkie, gazowane napoje wiedząc o tej ilości cukru?

Odpowiedź jest prosta – po wypiciu takiej coli czy sprite  wzrasta poziom dopaminy – neuroprzekaźnika, który pomaga kontrolować ośrodek przyjemności i nagrody w mózgu.

Efekt w jaki puszka słodkiego napoju pobudza te ośrodki jest porównywalny do efektów heroiny, która wpędza nas w nałóg i sprawia że sięgamy po kolejną puszkę. Substancją uzależniającą jest cukier, który sprawia, że kojarzymy słodki napój z czymś przyjemnym i chcemy więcej.

Reakcja organizmu – od euforii do spadku nastroju i “zjazdu” energetycznego

W ciągu pierwszych kilkunastu minut po dostarczeniu z wypitej coli 10 łyżeczek cukru powinniśmy poczuć odruch wymiotny – jednak jest on hamowany przez dodawany do coli kwas fosforowy, który maskuje intensywny i słodki smak cukru.

W przeciągu 20 minut poziom cukru we krwi gwałtownie wzrasta, co prowadzi do podniesienia poziomu insuliny – wątroba próbuje zgromadzony cukier przekształcić w tłuszcz.

W ciągu 40 minut, ciało zaabsorbowało całą kofeinę z coli, powodując wzrost ciśnienia krwi. W tym momencie, receptory adenozyny w mózgu zostały zablokowane, co zapobiega uczuciu zmęczenia.

Po 40 minutach, kiedy organizm wchłonął już zawartą w coli kofeinę powiększają się źrenice, wzrasta ciśnienie krwi i organizm jest wyraźnie pobudzony.

Po 45 minutach organizm intensywnie produkuje dopaminę, a więc samopoczucie diametralnie wzrasta.

Po godzinie mija pierwsza euforia i przypływ sił, cukier spada powodując ospałość, poirytowane i senność. No i co się dalej dzieje? Sięgamy po kolejną szklankę napoju…

Po godzinie mija pierwsza euforia i przypływ sił, cukier spada powodując ospałość, poirytowane i senność

Dodatkowo, wskutek moczopędnych właściwości kofeiny organizm wydala wraz z wodą również pierwiastki istotne do prawidłowego i sprawnego funkcjonowania organizmu.

Konsekwencje regularnego picia słodkich napojów

Myślisz, że od słodkich napojów możesz co najwyżej przytyć parę kilogramów? Nic bardziej mylnego – konsekwencje są o wiele poważniejsze.

Regularne picie gazowanych napojów z dużą ilością cukru może powodować:

  1. Uzależnienie
  2. Problemy z zębami
  3. Przyrost masy ciała, a tym samym samym większe ryzyko otyłości
  4. Zwiększone ryzyko zachorowania na cukrzycę oraz choroby serca
  5. Problemy z nerkami
  6. Łamliwość kości
  7. Astmę
  8. Zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory

Wyniki najnowszych badań

Wg badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich lat regularne spożywanie słodkich napojów, szczególnie popularnych napojów gazowanych wiąże się z ogromnym wzrostem ryzyka przedwczesnego zgonu. Ma to związek z ilością cukru, jaką zawierają.

Badanie (z 2014 roku) opublikowane w JAMA Internal Medicine pokazało, że osoby, które codziennie przyjmowały o 25% więcej kalorii w postaci dodawanego cukru, ponad dwa razy częściej umierały na choroby układu krążeniowego, niż te, których dieta zawierała mniej niż 10% dodawanego cukru.

Rownież raport z 2013 roku, opublikowany przez Uniwersytet Harvarda pokazał, że około 180 000 zgonów związanych z otyłością na całym świecie wiązało się ze spożywaniem dużych ilości słodkich napojów, głównie popularnych napojów gazowanych.

Jednak najdobitniej związek pomiędzy spożywaniem słodkich napoi, a przedwczesną śmiercią pokazuje trwające ponad 6 lat badanie, przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Emory w Atlancie na 18 000 uczestników w wieku powyżej 45 lat. Celem badań było stwierdzenie czy cukier dodawany do napojów zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu, a jeśli tak, to czy wygląda to tak samo w przypadku spożywania słodkich pokarmów. 

Wyniki były zaskakujące – osoby, które wypijały 2 puszki słodzonego napoju gazowanego dziennie były 2 razy bardziej bardziej narażone na przedwczesną śmierć z powodu chorób serce czy innych dolegliwości. Żeby tego było mało te same ryzyko przedwczesnej śmierci dotyczyło osób, które piły dziennie 3 szklanki słodkiego soku owocowego. Nie ważne więc jaki rodzaj napoju z cukrem pili uczestnicy badania, a ilością cukru i sposobem jego wchłania do organizmu. Porównując spożywanie pokarmów bogatych w cukier naukowcy nie zauważali aż tak tragicznych skutków jak w przypadku napojów. Cukier z posiłków inaczej się wchłania – dużo wolniej  na skutek obecności w nich błonnika, białek i tłuszczy. W przypadku napojów słodzonych cukier przedostaje się do organizmu w bardzo szybkim tempie, ponieważ nie zawierają spowalniaczy w postaci błonnika czy tłuszczu.

Wniosek z powyższych nasuwa się jeden – powinniśmy unikać napojów z dużą ilością cukru, nie wskazane są również soki owocowe. Zdecydowanie lepiej zjeść całe owoce, a colę czy fantę zamienić na wodę. A w przypadku chęci na słodkie – zjeść czekoladę zamiast sięgać po colę.

Wszystko co musisz wiedzieć o magnezie – jaki produkt wybrać, zapotrzebowanie, wchłanianie, interakcje z innymi lekami

Interakcja leków z magnezem

Rola magnezu w organizmie człowieka jest większości z nas znana – kojarzymy go z układem nerwowym – jak drętwieją nogi czy drga powieka udajemy się do apteki by kupić odpowiedni preparat. Oczywiście to spore uproszczenia, bo magnez wpływa na wiele więcej procesów w organizmie człowieka – nazywany pierwiastkiem życia aktywuje ponad 300 enzymów, bierze udział w przemianie białek, lipidów i kwasów nukleinowych, metabolizmie glukozy, a także transporcie elektrolitów przez błony śluzowe. Jest również istotny dla układu sercowo – naczyniowego, pokarmowego i kostnego.

Przede wszystkim staraj się kupować lek, a nie suplement

Jeśli chcecie mieć dobry jakościowo preparat szukajcie tych zarejestrowanych jako lek – może być trochę droższy, ale macie pewność, że skład zgadza się z tym na ulotce. Ponad to produkty zarejestrowane jako leki podlegają licznym i szczegółowym kontrolom. W aptece kupić można magnez zarejestrowany jako lek w preparatach takich jak: Maglek B6 czy Magvit B6.

Zupełnie inaczej jest w przypadku suplementów diety, które tak naprawdę podlegają kontroli tylko Głównego Inspektora Sanitarnego. A żeby zarejestrować produkt jako suplement diety nie trzeba przedstawiać nawet jego składu, nie wspominając już o badaniach. Dla naszego nieszczęścia 90% rynku zbombardowanego jest magnezem w postaci suplementu diety.

Wybieraj formy magnezu najbardziej przyswajalne

Preparaty zawierające magnez zawierają jony magnezu pod postacią połączeń takich jak: tlenki, mleczany, węglany, cytryniany, chelaty, asparaginiany.

Najlepszym poziomem wchłanialności odznaczają się cytryniany (do 90% przyswajalności), mleczany (do 80%), węglany i asparginiany (do 30%), chlorki (do 16%), tlenki (tylko 4%).  Magnez w postaci chelatu (związek otrzymany w sztucznym procesie chelatacji) jest prawdopodobnie gorzej przyswajalny niż związki organiczne, ale lepiej niż związki nieorganiczne. Nie ma badań, poza tymi zrobionymi przez producentów, które potwierdziłyby jego poziom przyswajania.

Zapotrzebowanie dzienne

Średnie zapotrzebowanie dorosłego człowieka to 300 – 400 mg jonów magnezu dziennie. Przy wyborze preparatu zwracaj uwagę na zawartość jonów magnezu w 1 tabletce. Na opakowaniu czasem napisane jest, że preparat zawiera 500 mg magnezu , a małym druczkiem lub * dopisane jest że dotyczy to zawartości magnezu w związku z solą. Dopiero w ulotce dowiadujemy się, że 1 tabletka zawiera np. 30 mg jonów magnezu, co oznacza, że osoba dorosła powinna przyjąć na dobę 10 takich tabletek, a nie jedną jak wyraźnie zaznaczono na opakowaniu. A jeśli dodać do tego stopień wchłanialności jonów magnezu z danej soli to i 15 tabletek będzie zbyt małą dawką dzienną.

Dodatki

Aby w pełni wykorzystać kupiony przez nas preparat powinniśmy zdecydować się na zakup magnezu z dodatkiem witaminy B6 oraz takiego w postaci kapsułek lub tabletek dojelitowych.

Dzięki licznym badaniom wiadomo, że witamina B6 ułatwia wchłanianie magnezu oraz pomaga w utrzymaniu jego stężenia na prawidłowym poziomie. Dlatego też 95% preparatów magnezowych ma B6. Oczywiście istnieją również preparaty nie zawierające witaminy B6 i są dedykowane głównie osobom uczulonym na jej obecność.

Forma dojelitowa jest bardzo istotna ze względu na wchłanialności magnezu, która odbywa się w większości dopiero w jelicie cienkim.  Dzięki postaci dojelitowej preparatu zapewnimy jonom magnezu bezpieczną drogę do jelita bez żadnych strat.

W preparatach z magnezem znaleźć można również głóg, potas, wapń. Dodatek głogu jest istotny ze względu na normalizację pracy serca.

Natomiast dodatek potasu jest bardzo cenny w przypadku skurczów. Jednakże zażywanie tego rodzaju preparatów powinno podlegać kontroli, gdyż bardzo łatwo można przedawkować potas. Najszybszym objawem przedawkowania potasu jest przyspieszona i nierównomierna praca serca. W takim przypadku należy niezwłocznie odstawić preparat.

Interakcje preparatów magnezu z innymi lekami

Stosowanie magnezu z innymi lekami może niekorzystnie wpłynąć na ich wchłanianie czy metabolizm.

Poniżej przedstawiam Wam jakie interakcje zachodzą, gdy jednocześnie przyjmujemy preparaty magnezu oraz leki z różnych grup.

  1. Jednoczesne stosowanie suplementów magnezowych i leków przeciwnadciśnieniowych (np. kaptoprylu) doprowadza do zmniejszenia działania leku poprzez obniżenie biodostępności.
  2. Magnez znacząco obniża wchłanianie żelaza, co może prowadzić do anemii.
  3. Magnez zmniejsza działanie leków przeciwbakteryjnych poprzez tworzenie trudno rozpuszczalnych kompleksów.
  4. Magnez zmniejsza działanie leków przeciwzakrzepowych (np.tyklopidyny), przeciwgrzybiczych (ketokonazolu), przeciwpsychotycznych i przeciwlękowych (chloropromazyna, klonazepam) oraz glikozydów nasercowych (digoksyny, metylodigoksyny).
  5. Jednoczesne stosowanie suplementów magnezowych i leków rozszerzających oskrzela (takich jak teofilina) czy lewodopy w chorobie Parkinsona zwiększa działanie leków, doprowadzając do wystąpienia skutków niepożądanych, takich jak nudności, wymioty, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność, drżenie mięśniowe, spadek ciśnienia krwi, zaburzenia pracy serca i wiele innych.
  6. Związki wapnia zmniejszają wchłanianie magnezu, a leki moczopędne nasilają jego wydalanie.

Co zrobić, aby uniknąć niebezpiecznych interakacji?

Przede wszystkim odpowiednio rozdzielić w czasie przyjmowanie preparatów z magnezem i innych leków.

Nie należy zażywać magnezu 2 godziny przed i 2 godziny po przyjęciu leku. Oczywiście jeśli nie ma innych wskazań na ulotce.

Jak poprawić odporność organizmu? 5 prostych kroków, aby wzmocnić układ immunologiczny i nie dać się grypie i przeziębieniu.

Jak wzmocnić odporność

Jesień to czas, gdy częściej chorujemy – nie dość, że pogoda nie rozpieszcza to jeszcze jesteśmy narażeni na „złapanie infekcji” na ulicy, w pracy czy autobusie. Słaby układ odpornościowy powoduje, że organizm nie broni się przed patogenami i kończy się to kolejna porcją antybiotyku. 

Antybiotyk z kolei osłabia organizm jeszcze bardziej, ponieważ wyjaławia go z „dobrych bakterii”. A odporność zaczyna się właśnie w brzuchu, aż 80 % komórek odpornościowych znajduje się właśnie w jelitach. Co więc zrobić, aby nie chorować? Zdrowo się odżywiać! To oczywiste, ale można dodatkowo zastosować kilka sposobów, aby poprawić odporność i szybciej zwalczyć infekcję.

1.             Jedz codziennie 1 łyżeczkę miodu

Miód to naturalny antybiotyk – podczas jego produkcji pszczoły nasycają go swoimi enzymami z gruczołów gardzielowych, które mają właściwości bakteriobójcze, bakteriostatyczne i grzybobójcze. Enzymy niszczą ścianę komórkową bakterii, a ta po prostu ginie. W związku z powyższym warto włączyć miód do swojej codziennej diety. Najskuteczniej działa jedzony po prostu łyżeczką i powoli połykany. Pewnie słyszeliście o sposobie zostawiania na noc wody z miodem i picie tej mikstury rano – ostatnie badania pokazały, że taki rodzaj przyjmowania miodu pozbawia go najważniejszych właściwości- enzymy nie są rozpuszczalne w wodzie i osadzają się na ściankach szklanki. Pamiętajcie też, że miód nie lubi wysokiej temperatury, przy ponad 40 stopniach C traci swoje właściwości.

Miód na poprawę odporności

2.             Pij codziennie ½ szklanki soku z aronii

Aronia choć trochę cierpka to wg mnie jedno z „superfoods”. Zawiera duże ilości flawonoidów: rutyny, kwercetyny, katechin, antocyjan i leukocyjan, które działają antyoksydacyjnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo oraz przeciwgrzybiczo. Dodatkowo aronia zawiera witaminę P, B oraz witaminy C i E. Jest również bogata w kwas foliowy, wapń, żelazo, miedź, mangan, jod i bor. W profilaktyce odporności najlepiej pić codziennie po ½ szklanki soku z aronii zaczynając od pierwszych dni jesieni. Podczas przeziębienia czy grypy można zwiększyć ilość do 200 ml dziennie.

3.             Herbatka z czystka – 1 szklanka dziennie

Czystek jest jednym z najbogatszych źródeł polifenoli, które są silnymi przeciwutleniaczami, przez co działają antyoksydacyjnie i wspierają układ odpornościowy człowieka. Zioło to wykazuje również właściwości przeciwwirusowe, przeciwzapalnie i przeciwgrzybicze. Herbatka z czystka polecana jest na poprawę odporności, ale również na szybsze wyleczenie się z przeziębienia czy grypy oraz innych infekcji dróg oddechowych.

Jak każde zioło musi być przyjmowane regularnie, aby zauważyć jakiś efekt – pij herbatkę z czystka codziennie zaparzając przez 8-10 minut 1 płaską łyżeczkę ziół na 1 szklankę wody.

Nie należy przekraczać tej dawki ani pić podczas jedzenia, ponieważ czystek może zaburzać wchłanianie żelaza – najlepiej pić go pomiędzy posiłkami, godzinę przed i po posiłku.

4.             Przyjmuj 2 łyżki oleju z czarnuszki przed posiłkiem

Olej z czarnuszki zawiera bogactwo składników, które między innymi zapobiegają przeziębieniu, infekcjom, wzmacniają organizm, działają przeciwzapalnie, antyalergicznie i antybakteryjnie. Między innymi, ponieważ wspomagają także leczenie: astmy, kataru siennego, wysokiego cholesterolu, problemów z trawieniem, cukrzycy, Hashimoto czy nawet nowotworów. W skład oleju z czarnuszki wchodzi ponad 100 czynnych składników chemicznych, m.in. tymochinon, p-cymen, karwakrol, limonen i karwon. Jest ona również bogatym źródłem kwasów omega 6, 9 i 3, niezbędnych dla silnego układu immunologicznego. W skład czarnuszki wchodzą także alkaloidy i antyoksydanty. Czarnuszka ponadto zawiera wapń, potas, magnez, żelazo, cynk, selen, witaminy A, B, B2, C, niacynę oraz sterole.

W 2007 r w Indiach przeprowadzono badania nad wpływem oleju z czarnuszki na 144 szczepy bakterii, w większości odporne na antybiotyki i okazało się, że czarnuszka skutecznie zahamowała rozwój patogenów w przypadku 97 szczepów.

Zawarte w czarnuszce związki wzmacniają układ odpornościowy, pobudzając m.in. syntezę interferonu czy wzrost ilości limfocytów i makrofagów.

Profilaktycznie zaleca się przyjmować 2 łyżkę oleju z czarnuszki 2 razy dziennie przed posiłkiem. Jeśli przyjmujecie jakieś leki powinniście przed rozpoczęciem kuracji skonsultować się z lekarzem.

5.         Suplementuj witaminę D3

Witamina D3 (cholekalcyferol) oprócz wpływu na wchłanianie wapnia i fosforu z przewodu pokarmowego odgrywa także kluczowe funkcje regulacyjne w układzie odpornościowym, a jej niedobory skutkują skłonnością do infekcji. W związku z tym, że Polska położona jest w takiej szerokości geograficznej, że jesienią i zimą słońca jest zbyt mało, aby umożliwić produkcję cholekalcyferolu w skórze – zazwyczaj konieczna jest jej suplementacja.

Ale jakie dawki zastosować? Najlepiej żebyście oznaczyli poziom witaminy D3 i suplementację dostosowali do wyniku. Może się tak zdarzyć (choć w dzisiejszych czasach to rzadkość), że organizm , że przez lato wytworzył tak dużo witaminy D3, że przyjmowanie jej sztucznej formy nie będzie konieczne. Mogą to być przypadki osób, które dużo przebywają na świeżym powietrzu, w ogrodzie czy paru. Jednak tego dowiedzieć się możemy tylko po wykonaniu badań laboratoryjnych.

Jeśli jednak chcecie rozpocząć przyjmowanie witaminy D3 bez badań to najlepiej przyjmować 800–1200 jednostek od października do kwietnia. Taka dawka nie spowoduje skutków ubocznych, nawet jak macie w organizmie wysoki jej poziom. Jeśli z kolei poziom jest niski to niestety też za dużo nie da. W mediach można przeczytać, że można spokojnie przyjmować nawet 4000 jednostek, ale ja byłabym ostrożna i bez wskazań lekarza nie brała takich dużych dawek. Dodatkowo, oprócz suplementacji, warto również zwiększyć spożycie produktów zawierających witaminę D: tłustych ryb, jajek, nabiału, olejów roślinnych, serów dojrzewających czy wątroby.